To był super weekend...

09-06-2010

     Przedłużony weekend Bożego Ciała był taki, jaki można było sobie tylko wymarzyć. Przepiękna, ciepła i żeglarska (wiało !) pogoda sprawiła, że goście Rancza Winiec byli bardzo zadowoleni. Stosowali przy tym różne formy rekreacji  - od czytania książek na tarasie w fotelu, przez bujanie na hamaku, opalanie na pomoście i jazdę na rowerze, po wiosłowanie łodzią, czy pływanie kajakiem. Nasz ponton z motorowym silnikiem, każdego dnia dzielnie walczył z falami na jeziorze Bartężek wożąc  gości, choć miał tym razem wyjątkowo groźną  konkurencję w postaci pięknej, dużej żaglówki (sasanka), która po niemal sześciu godzinach rejsu i pokonaniu ok. 35 km przez śluzy i kanały okolicznych jezior dopłynęła do nas w czwartek wieczorem z Ostródy.  Aby wpłynąć na nasze jezioro, „sasanka” prowadzona przez dzielną 3-osobową załogę dowodzoną przez kpt. Marcina musiała pokonać między innymi, zupełnie dziki miejscami kanał Ducki. Ale warto było, gdyż wiatr i piękna pogoda w następnych dniach wynagrodziły z nawiązką trudy tej przeprawy, a żeglowanie po jeziorze dostarczało nie lada emocji, zwłaszcza adeptom żeglarstwa, dla których części były to absolutnie dziewicze rejsy. Poza tym, mieliśmy jeszcze ognisko z kiełbaskami  oraz rajdy rowerowe, które też bywały emocjonujące  – oto bowiem w czasie jednego z nich, zdenerwowany hałasem przejeżdżających rowerów borsuk, zaatakował koła roweru dzielnej kolarki. Na szczęście skończyło się na strachu – jej i… borsuka, chyba też. Szkoda, że ten weekend skończył się tak szybko… Ale będą następne, równie udane ! Gospodarze.

Żagle na Bartężku...
Żagle na Bartężku...

Sasanka w porcie...Winiec
Sasanka w porcie... Winiec

Port Winiec...

Port Winiec...